ZARZĄDZANIE PROJEKTAMI COACHINGOWYMI

Zazwyczaj aby powstał jakiś ‘projekt’ ktoś musi poczuć potrzebę ‘stworzenia go’. Wygląda to tak: osoba X zauważa jakiś problem (lub ma jakąś wizję rozwojową), po czym zastanawia się, jak może sobie pomóc polepszyć sytuację, aż w końcu chce ją zmienić ze stanu niesatysfakcjonującego na satysfakcjonujący. I wtedy klaruje się proaktywny CEL. Czyli od nie chcę sytuacji „XYZ”, do chcę sytuacji „A”!

Zgodnie ze stwierdzeniem:

 „Jeśli jest coś, czego nie potrafimy zrobić wydajniej, taniej i lepiej niż konkurenci, nie ma sensu, żebyśmy to robili i powinniśmy zatrudnić do wykonania tej pracy kogoś, kto zrobi to lepiej niż my” Henry Ford 1923r.

Wtedy najczęściej szukamy osoby, która może  nam w tym pomóc. Kto to może być? Otóż zależy od problemu, jeżeli chcemy wybudować dom – poszukamy firmy budowlanej, jeżeli potrzebujemy  specjalistycznego oprogramowania – poszukamy kogoś z branży IT, a jeżeli mamy problem z umiejętnościami miękkimi – poszukamy coacha, który się zajmie naszym rozwojem osobistym.

Z definicji Zarządzania Projektami opisana powyżej faza, nazywa się INICJACJĄ.

Jak to wygląda dalej?

Jak już mamy nazwany nasz „PROJEKT”, dla mniejszego chaosu i szybszej realizacji powinniśmy:

  1. Określić jakie potrzeby zaspakaja nasz projekt i wtedy dokładnie sprecyzować  CEL tak, aby po zakończeniu prac okazało się, że naprawdę tego potrzebowaliśmy i czujemy satysfakcję, zamiast rozczarowania, że tak naprawdę wolelibyśmy coś innego. Profesjonalni coachowie wiedzą jak to zrobić, mają co do tego specjalne ćwiczenia, nazywane narzędziami coacha.
  2. Projekt powinien być określony w czasie, czyli mieć swój początek i koniec

Jak długo trwa projekt coachingowy?

Czas trwania projektu coachingowego nie powinien przekraczać 10 sesji, każda po ok. 1,5h w odstępach od 1 do 3 tygodni (według uśrednionych standardów etycznych Coacha np. ICC, ICF, IC czy wg programów nauczania zatwierdzonych przez MNi SW).

Coaching z założenia jest szybkim i dającym długotrwałe efekty procesem. Profesjonalny coaching prowadzony jest w taki sposób, by klient po 10 spotkaniach mógł działać samodzielnie, korzystając z efektów przebytych sesji.

Zazwyczaj wygląda to tak:

A używając innego obrazu tak:

Trzymając się tematu kolejne fazy z zarządzania projektami  to PLANOWANIE i REALIZACJA:

Jak dojść z punktu A do punktu B?

Kiedy kończy się planowanie a rozpoczyna realizacja?

Niech inspiracją dla Was będzie reklama pewnej firmy outsourcing’owej: 

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała – to zależy. Nie ma jednego zawsze sprawdzającego się sposobu. Coach podchodzi do klientów bardzo indywidualnie, jest elastyczny, dopasowany do jednostki, a każdy z nas jest inny. Jest to proces „na żywym organizmie”. W coachingu często jest tak, jak w powyższej reklamie (metaforycznie). Dlatego też nie każdy może być coachem. Tu potrzebna jest nie tylko wiedza, ale i wiele umiejętności i predyspozycji, takich jak: elastyczność, uważność, szybkość działania, empatia, szacunek, rozumienie innych potrzeb, dyskrecja … .

Skoro już wiemy jaką mniej więcej role ma coach, to jaką rolę mają inne osoby uczestniczące w projekcie? Sprawdźmy to. Omówmy na jednym przykładzie coaching korporacyjny i indywidualny.

 1. ROLA SPONSORA

 2. ROLA KLIENTA

 3. ROLA COACHA

CO DALEJ?
Kolejnymi fazami zarządzania projektem są kontrola i zakończenie. W naszym przypadku kontrola oznacza dbałość o jakość, mierzenie postępu projektu, radzenie sobie w sytuacjach trudnych, czyli wtedy gdy u klienta pojawia się opór przed zmianą, negatywnie działające na klienta przekonania i/lub inne. Z punktu widzenia coacha warto być uważnym (czujnym) i warto przełamywać schematy, wyciągać klienta ze „strefy komfortu” (środowisko, które bardzo dobrze zna, w którym potrafi się poruszać, i nie chce go opuszczać, upraszczając metaforycznie: wolą zostać w tym samym fotelu w którym zazwyczaj oglądają telewizję, siedzieć na tym samym krześle przy stole jadalnym, czują swego rodzaju dyskomfort przed zmianą itp.). 

Co dalej, kiedy już przełamaliśmy różne bariery, które pojawiły się w drodze do celu, kiedy klient czuje się bardziej świadomy, kiedy wykonał kawał dobrej roboty nad swoją inteligencją emocjonalną, poprawił relacje, wie czego chce, czuje się stabilny. No cóż… kończymy. Mierzymy efekt końcowy, najlepiej poprzez powrót do ustaleń z 1 sesji

Powyższy artykuł nie wyczerpuje całkowicie tematu o zarządzaniu projektami coachingowymi. Został stworzony przeze mnie dla celów poglądowych. Szerzej (dużo szerzej) o tym temacie mieli okazję usłyszeć studenci dla których prowadziłam ćwiczenia z Zarządzania Projektami Coachingowymi. Specjalnie jednak dla Państwa, niektóre slajdy z tych warsztatów zaprezentowałam powyżej.